Nasze nosy i gardła jak co roku dają znać, że rozpoczął się sezon grzewczy. Obserwowany przed każdą zimą wzrost zanieczyszczenia powietrza jest konsekwencją wciąż powszechnego stosowania systemów grzewczych starego typu, zasilanych węglem. Sytuacja dodatkowo się pogarsza, gdy ich posiadacze wrzucają do pieca wszystko, co w ich mniemaniu nadaje się do spalenia…

PAMIĘTAJ!

Spalanie odpadów komunalnych w domowych piecach jest zakazane. A już spalanie plastików i innych wysyconych chemikaliami odpadów (np. płyt ze starych mebli) to świadome stwarzanie zagrożenia dla zdrowia naszych sąsiadów i zatruwanie środowiska.

Z czego wynikają najczęstsze problemy?

Jedną z przyczyn jest niedostosowanie mocy starych pieców do rzeczywistego zapotrzebowania budynku na moc grzewczą. Jeśli nawet taki piec c.o. dobrze sobie radzi w okresie mrozów – gdy pracuje z pełną mocą, to już w okresach przejściowych bywa on zwykle dławiony, celem uniknięcia ryzyka zagotowania się czynnika grzewczego. Rozwiązaniem tego problemu w okresie jesieni lub wiosny może być przepalanie w piecu z rana, i ponowne rozpalenie ognia po jakimś czasie, gdy temperatura w mieszkaniu ponownie się obniży.
Gdy z kolei w czasie mrozów, kierując się niewłaściwie pojętą chęcią oszczędzania nadmiernie opóźnimy moment rozpoczęcia palenia, aby później w bardzo krótkim czasie próbować nagrzać całe mieszkanie, konieczność silnego zdławienia przewymiarowanego pod względem mocy grzewczej pieca okaże się nieunikniona. Fachowcy twierdzą, że nie ma wówczas mowy o spalaniu opału, ale o jego „kiszeniu”.
Czy pamiętacie Państwo jak się kiedyś wędziło kiełbasę? Właśnie odbywało się to poprzez radykalne ograniczanie dostępu powietrza do rozpalonego drewna, przez co zamiast gorącego ognia uzyskiwano dużo chłodniejszy i zarazem „aromatyczny” dym.

W nowoczesnych kotłach na paliwa stałe problem ten rozwiązuje pełna automatyzacja podawania paliwa (jak w kotłach retortowych).

Innym problemem może być niedostateczna sprawność odzysku ciepła przez czynnik grzewczy i dalszej dystrybucji ciepła w pomieszczeniach. Dotyczy to zwłaszcza pieców wykonanych metodą rzemieślniczo-chałupniczą, w których powierzchnia płaszcza wodnego odbierającego ciepło z paleniska jest często niewystarczająca. Nawet gdy będziemy przekonani że spalanie jest efektywne, duży udział energii pozyskanej z paliwa uleci do komina wraz z gorącymi spalinami (są to tzw. straty kominowe).

Jeśli sprawność odbioru ciepła w piecu wynosi 50% i tyle samo wynosi sprawność układu dystrybucji ciepła (wraz z grzejnikami), to sprawność całego układu grzewczego wyniesie raptem 25% (stanowi ona iloczyn poszczególnych sprawności składowych).

Wciąż też trudno przekonać wiele osób do częstszego nakładania mniejszych ilości węgla, co pozwala na jego lepsze spalenie. Przy dławionym piecu, nadmiarowo dokładany opał będzie poddawany raczej zgazowywaniu, a nie całkowitemu spalaniu. Wydzielane gazy palne bezkarnie ulecą przez komin, zadymiając przy okazji naszych sąsiadów (uleci z nimi też śmiertelnie niebezpieczny tlenek węgla, który jest gazem palnym!). Około 30% wartości opałowej węgla zawarte jest w substancjach lotnych, dlatego uniemożliwianie ich efektywnego spalenia w odpowiedniej temperaturze i przy wystarczającym dostępie powietrza, z pełnym przekonaniem można określić jako „puszczanie pieniędzy z dymem”.
W przypadku palenia drewnem, w którym udział lotnych substancji palnych jest znacznie większy, dławienie spalania oznacza jeszcze większe straty.

Co zatem robić?

Polecamy Państwu m.in. stronę www.czysteogrzewanie.pl, na której można zapoznać się z filozofią czystego spalania węgla. Tego typu strony powstają dzięki zaangażowaniu ekspertów, a zarazem pasjonatów i zapaleńców, którzy mając na uwadze nasze uzależnienie od węgla, starają się zaradzić ww. problemom, wskazując przy tym jak można skutecznie ograniczyć negatywny wpływ spalania paliw kopalnych na środowisko.

Miasto Poznań przeprowadza kontrolę tego czym palimy w piecach (https://poznan.onet.pl/wzmozone-kontrole-straznikow-miejskich-sprawdzaja-czym-poznaniacy-pala-w-piecach/yzrwqmx), dlatego warto zapamiętać kilka zasad, które pozwolą nam lepiej spalać opał w bieżącym sezonie grzewczym:

  • Spalanie odpadów komunalnych jest zakazane i jest karane.
  • Podstawą efektywnego spalania opału jest dostęp niezbędnej ilości powietrza. Zbyt szczelne okna i drzwi, bez zapewnienia dodatkowego nawiewu powietrza, pozbawiają dom naturalnej wentylacji. W sezonie grzewczym może to być przyczyną zasysania powietrza przez otwory wentylacyjne (wsteczny ciąg) wymuszonego ciągiem kominowym pieca. W skrajnym wypadku niepełne spalanie opału spowoduje uwalnianie z pieca czadu. Przy braku dostatecznej podaży świeżego powietrza na potrzeby spalania, nawet kotły zasilane gazem ziemnym mogą być źródłem śmiertelnych zatruć.
  • Należy wyrobić w sobie nawyk częstszego nakładania mniejszych porcji opału, tak aby mógł się on spalać pełnym płomieniem, ale bez ryzyka nadmiernego wzrostu temperatury czynnika roboczego. Każdy użytkownik musi w tej kwestii „wyczuć” swój piec. Zamiast tracić energię i pieniądze w postaci uciekających do komina gazów palnych, należy w piecu zamienić je na ciepło, a dzięki uzyskanemu ograniczeniu strat, częściej wietrzyć mieszkanie, z korzyścią dla naszego samopoczucia i kondycji technicznej mieszkania.
  • Warto unikać nadmiernego wychładzania pomieszczeń (tj. przesadnego opóźniania momentu rozpalenia w piecu, podyktowanego chęcią zaoszczędzenia opału), jeśli następnie w krótkim czasie będziemy chcieli szybko nagrzać całe mieszkanie. Wcześniej czy później doprowadzi to do konieczności zdławienia pieca i powstania ww. strat kominowych, a dodatkowo zadymienia całej okolicy.